“So what is love, then? Your voice, your eyes… Your hands,
your lips… Our silence, our words… Light that goes, light that returns. A
single smile between us. In quest of knowledge, I watched night creat
day while we seemed unchanged. O beloved of all, beloved of one alone
your mouth silently promised to be happy. Away, away says, hate; Closer,
closer, says love. A caress leads us from our infancy. Increasingly I
see the human form…as a lovers’ dialogue. The heart has but one mouth.
Everything by chance. All words without thought. Sentiments adrift. Men
roam the city. A glance, a word. Because I love you. Everything moves.
We must advance to live. Aim straight ahead toward those you love. I
went toward you, endlessly toward the light. If you smile, it enfolds me
all the better. The rays of yours arms pierce the mist.”
“Być może w ustach osoby w moim wieku zabrzmi to trochę głupio, ale chcę,
żeby wszystko było jasne: należę do ludzi, którzy lubią być sami.
Podkreślę to raz jeszcze: jestem osobą, która nie cierpi z powodu
samotności. Godzina lub dwie codziennego samotnego biegania, podczas
którego z nikim nie rozmawiam, oraz kolejne cztery czy pięć godzin
samotnego siedzenia za biurkiem nie są dla mnie ani trudne, ani nużące.
Mam taką skłonność od najwcześniejszych lat, kiedy - mając wybór -
znacznie bardziej wolałem czytać samotnie książki albo słuchać w
skupieniu muzyki, niż spotykać się z innymi. Zawsze mam mnóstwo pomysłów
na to, co mogę robić sam.”
— Murakami, "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"